Wszystko... PDF Drukuj Email

Gdy czytam w Ewangelii o ubogiej wdowie i jej geście, w centrum ukazuje mi się słowo „wszystko”. Ona oddała „wszystko”, nic nie zostawiła dla siebie. Jezus zadziwił się tym gestem, bo On kocha „wszystko”. W Ewangelii czytamy o uczniach Jezusa: „zostawili wszystko i poszli za Nim”, „sprzedał wszystko, co miał”…

Boga zadziwia sytuacja, gdy człowiek „wszystko” Mu daje i odcina się od innych źródeł dających poczucie bezpieczeństwa. Inne słowo umiłowane przez Boga to „cały”: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Być „całym” dla Boga, w całości należeć do Niego, w całości Mu ufać.

 

Jest taka historyjka o wierzącym człowieku, który poszedł w góry. Zagubił drogę, nastały ciemności, w on sam został w wysokich górach. W pewnym momencie szedł nad przepaścią. Przewiązał się liną dla bezpieczeństwa, ale niestety poślizgnął się i poleciał na dół. Na szczęście lina go utrzymała. Były takie ciemności, że nic nie widział. Gdy tak wisiał zaczął wołać: „Boże! Jeśli jesteś odezwij się!”. Bóg odpowiedział: „Jestem. Czego pragniesz?”. „Boże, ratuj mnie!”. A Bóg na to: „Czy uczynisz wszystko, co ci powiem?”. Człowiek odpowiedział: „Tak, Boże”. „To odetnij linę”. Człowiek zdziwiony taką radą zawołał: „Boże, to szalony pomysł! Nie zrobię tego, nie chce zginąć!”. Następnego dnia odnaleziono martwego człowieka wiszącego na linie metr nad ziemią.

 

Nie jest łatwo oddać Bogu wszystko, być całym dla Niego. Dlatego Boga zawsze zadziwia szalony gest „oddania wszystkiego”. I tego od mnie oczekuje. Dziś...

 

23 listopada 2009 r.

 

Strona wykorzystuje pliki cookies dla jej prawidlowego funkcjonowania. Jesli wyrazasz zgode na uzywanie plików cookies, zostana one zapisane w pamieci twojej przegladarki. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Akceptuję pliki cookies na tej stronie.

EU Cookie Directive Module Information